Niekochane emocje

Książka pt: „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły”
24 lutego 2016
WSPOMAGANIE ROZWOJU MOWY – LOGOPEDA
16 października 2017
Zobacz wszystko

Niekochane emocje

Każdy z nas odczuwa całą gamę przeróżnych emocji – zarówno pozytywnych jak i     negatywnych. O ile uczucie radości chcemy przeżywać jak najdłużej i jak najintensywniej – o tyle smutek, gniew czy złość próbujemy w sobie stłumić. Tego samego – najczęściej nieświadomie – uczymy nasze dzieci. Od najmłodszych lat wpajamy im szkodliwe psychologicznie komunikaty: „Nie płacz!”, „Nie złość się!”, „Nie bój się!”, „Ale z ciebie beksa!”, „Chłopaki nie płaczą!” itp. Należy pamiętać, że emocje same w sobie nie są ani dobre ani złe – one po prostu istnieją, stanowiąc jednocześnie ważną część naszego życia – co należy zaakceptować. To, że w niektórych sytuacjach odczuwamy gniew jest jak najbardziej normalne i naturalne. Nie do zaakceptowania są jedynie niektóre sposoby wyrażania silnych emocji – np. pozwalanie, by dziecko w odpowiedzi na prowokację stosowało przemoc wobec swoich rówieśników.

Niezwykle często odbieramy dziecku możliwość odreagowania przeżywanego smutku poprzez płacz. Większość z nas czuje się całkowicie bezradnie i nieswojo w obecności osoby (dorosłej lub dziecka), która płacze. Nerwowo szukamy sposobu, żeby zahamować łzy drugiego człowieka – głaszczemy, przytulamy, intensywnie dopytujemy o powód smutku, próbujemy rozśmieszyć lub po prostu odwrócić uwagę płaczącego. Często robimy to z tak wielkim zaangażowaniem, jak gdyby przerwanie płaczu miało oznaczać definitywny koniec smutków i kłopotów płaczącego.

Płacz – zarówno z fizjologicznego jak i psychologicznego punktu widzenia – jest zjawiskiem korzystnym dla organizmu. Łzy obniżają napięcie, powodują oczyszczenie emocjonalne, odprężają. Płaczu nie należy tłumić i dusić w sobie. Brak ekspresji smutku – niesłusznie postrzegany jako oznaka siły i hartu ducha – niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji psychologicznych (np. niekontrolowany, bardzo intensywny wybuch negatywnych emocji po długim okresie tłumienia) jak i fizjologicznych (np. większa podatność na przeziębienia, infekcje gardła, anginę czy katar).

Możliwość wypłakania się, kiedy odczuwamy taką potrzebę, jest niezmiernie ważna dla higieny psychicznej każdego z nas. Należy o tym pamiętać zwłaszcza w odniesieniu do dzieci, którym oczyszczająca moc płaczu jest najbardziej potrzebna. Ponadto dzieci – zwłaszcza chłopców – należy uświadamiać, że nie tylko kobiety mają prawo płakać – mężczyźni również potrzebują dobroczynnego wpływu łez. Nie powielajmy bezsensownego stereotypu, że uronić łzę wypada jedynie kobiecie. Uczmy dzieci, że przysłowiowy „prawdziwy mężczyzna” to ktoś mądry, nie wstydzący się płaczu.

Co w takim razie zrobić lub powiedzieć, gdy dziecko płacze w naszej obecności? Najgorsze – i niestety najbardziej powszechne – jest zasypywanie pytaniami („Co się stało, no powiedz?”), bagatelizowanie sytuacji („Daj spokój, co ty masz w ogóle za problemy?”) oraz sztuczne uspokajanie („Na pewno wszystko będzie dobrze!”). Warto pamiętać, że często nie potrzeba nawet słów – wystarczy w milczeniu potowarzyszyć dziecku, zapewniając, że nie musi przy nas tłumić łez oraz zachęcając do odreagowania odczuwanego smutku. Czasem zamiast kompulsywnego tulenia i głaskania, wystarczy dotknąć ramienia dziecka sygnalizując, że jesteśmy obecni i gotowi wysłuchać je, gdy będzie na to gotowe.

            Inną silną emocją wyrażaną na różne, nie zawsze dobre sposoby jest złość. Definiowana najczęściej jako silne uczucie rozdrażnienia, gniewu w stosunku do kogoś lub czegoś. Pojawia się wówczas, gdy jednostka traci poczucie kontroli  nad swoimi dążeniami. Złość nie jest niczym złym do momentu, w którym zaczyna przejawiać się agresją. Dzieci nie zawsze są w stanie rozpoznać swoje uczucie złości na tyle, żeby ich reakcja nie przeradzała się w agresję. Często nie potrafią rozróżnić tych pojęć. W związku z tym, warto przytoczyć kilka przykładów ułatwiających rozładowanie złości, pomagających przemyśleć swoje postępowanie, oraz wyciszyć się. Oto kilka z nich:

– „Pędzące samochody” – kącik, w którym znajdują się kredki i kartki rewelacyjnie sprawdza się w momencie, kiedy dziecko przejawia wiele trudnych emocji. Wystarczy zachęcić dziecko do narysowania tego co czuje w tym momencie. Może to być również nieustanne kreślenie jednokolorowych linii na kartce bez odrywania ręki od kartki, czyli tzw. „gryzdanie”. Jest to świetny moment na rozpoczęcia zabawy w jeżdżące po kartce samochody (kredki są samochodami). Na sygnał „Samochody jadą” kreślimy jak najwięcej linii na kartce wybranym przez siebie kolorem tak, żeby nie zderzyć się z drugi samochodem. Natomiast na hasło „Samochody w garażu” należy zatrzymać się w jednym z czterech rogów kartki, które pełnią rolę garaży. Zabawa powtarzana kilkakrotnie powoduje obniżenie napięcia.

– „Gazetowe kulki” – gniecenie gazet lub kartek papieru w kulki – celowe ich wyrzucanie, bądź zabawa w trafianie do kosza. Drugą wersją może być darcie gazety, kartki na drobne kawałki, paski itp.

– „Kuferek na smutki” – przygotowujemy kuferek do którego wrzucamy narysowane lub napisane smutki. Po wrzuceniu do kuferka smutki i złości znikają/przechodzą.

– wyrabianie plasteliny, modeliny, gliny.

– „Poduszkowy bębenek” – uderzanie pałeczką (drewnianą, wykonaną samodzielnie) w poduszkę, która ma służyć do wyładowaniu emocji.

– „Pluszak” – przytulanie maskotki (wybranej przez dziecko) tak mocno, w zależności od poziomu złości.

– „Balonowa bitwa” – namalowanie na balonie wykrzywionej złością twarz. Następnie podbijanie mocno balonu do momentu, aż nastąpi wyraźne przekierowanie na zabawę balonem – wyciszenie złości.

– „Tuptusiowy kącik” – wyznaczone wcześniej miejsce, w którym dziecko może tupać skakać, tak długo, aż wyraźnie ustąpi złość i zdenerwowanie.

– „Gniotek” – gniecenie gniotka, którego z powodzeniem można wykonać razem z dzieckiem. Do wykonania gadżetu potrzebny jest balon i mąka, którą trzeba wsypać do balonu i go związać. Wykonany gniotek można ozdobić, zrobić np. oczy usta nos itp.

Złość jest uczuciem, którego doświadcza każdy człowiek niezależnie od wieku. Różnica zachowania w stanach złości między osobą dorosłą a dziecka wynika najczęściej z tego, iż dziecko ma jeszcze nieukształtowaną formę reagowania, w związku z czym nie zawsze potrafi poradzić sobie ze swoimi uczuciami.

Złość sama w sobie ma także dobre strony. A mianowicie, stanowi swego rodzaju motywator do działania. Otóż w związku ze zdenerwowaniem, doznaniem złości w organizmie człowieka zwiększa się poziom adrenaliny, w efekcie czego bardzo często jest to impuls do działania i osiągnięcia danego celu.

„Najlepszą bronią na złość jest śmiech” J

 

Agnieszka Gondek

Urszula Kropidłowska